Wiszące ogrody księżnej Izabeli Avalanche+
Polskie Ateny ponownie w kwiatach. Muzeum Czartoryskich w Puławach z plenerową wystawą florystyczną
13 lipca 2020
Wczesne objawy jaskry kamufluje… mózg chorego?
23 lipca 2020

Wyjątkowe róże Avalanche+® i chryzantemy Pina Colada na wystawie Wiszące ogrody księżnej Izabeli

Wiszące ogrody księżnej Izabeli chryzantema Pina Colada

Kompozycja z chryzantem Pina Colada na dziedzińcu Muzeum Czartoryskich w Puławach, fot. Marcin Czech, florystaplus.pl

W trzeci weekend lipca, w parku Muzeum Czartoryskich w Puławach można było podziwiać tysiące zaaranżowanych w misterne instalacje ciętych kwiatów. Na plenerową wystawę florystyczną Wiszące ogrody księżnej Izabeli wybrano odmiany szczególne: arystokratyczne róże Avalanche+® i urokliwe chryzantemy Pina Colada. Obie pochodzą z Niderlandów, co podkreślić miało silne związki Izabeli Czartoryskiej z tym regionem.

 

Wydarzenie nawiązywać miało też do ogromnej miłości, jaką księżna darzyła kwiaty. W swojej książce Myśli różne o sposobie zakładania ogrodów nazywała je przyjaciółmi, a nawet określała jako „najwdzięczniejsze dzieło wegetacji”. Z pewnością byłaby więc zachwycona pięcioma tysiącami róż Avalanche+®, które ozdobiły ogród dawnej siedziby Czartoryskich. To odmiana ekskluzywna, używana do dekoracji najbardziej eleganckich i wystawnych wydarzeń. Pastelowe barwy róż Avalanche+® regularnie zdobią śluby koronowanych głów, imprezy największych gwiazd show-biznesu (ślub Kim Kardashian, urodziny Kylie Minogue), a także… papieskie orędzia (np. coroczne błogosławieństwo Urbi et Orbi). Na wystawie uzupełniły je czysta biel i słoneczny odcień dwóch tysięcy gałązkowych chryzantem Pina Colada, najnowszego hitu sprzedażowego polskich kwiaciarni. Kwiaty podarowała SIGMA International (Poland), agencja PR reprezentująca obie marki na polskim rynku. Ich zaaranżowaniem (nieodpłatnie!) zajęła się kierowana przez Piotra Marca grupa kilkudziesięciu florystów-pasjonatów z całej Polski. Kompozycje w stylu historycznym nie tylko wisiały, ale i pływały w sadzawce na dziedzińcu pałacu, czy zdobiły wnętrze znajdującej się w parku Świątyni Sybilli, pierwszego polskiego muzeum narodowego.

Wspomniane odmiany wybrano nie tylko ze względu na ich urodę i niezrównaną trwałość (tak istotną dla wystaw plenerowych), ale i pochodzenie. Obie powstały bowiem w Niderlandach, z którymi Izabela była mocno związana.  Pochodziła z rodu Flemmingów, który swoje korzenie miał we Flandrii. Jej ojciec w latach czterdziestych XVIII w. objął w posiadanie holenderską miejscowość Borculo. Po jego śmierci miejscowość ta przeszła w posiadanie księżnej. Rok później Izabela odbyła podróż do Niderlandów, aby dopełnić formalności spadkowych po ojcu, i z tej okazji kazała wybić pamiątkową monetę ze swoja podobizną jako Pani na Borculo. Dukat ten obecnie można zobaczyć na ekspozycji w Muzeum. Niewykluczone, że właśnie podczas tej podróży nabyła też wiele obrazów do swojej bogatej kolekcji sztuki niderlandzkiej. W uznaniu dla jej wysiłków w podtrzymywaniu relacji polsko-niderlandzkich, Patronat Honorowy nad wystawą objęła Ambasada Królestwa Niderlandów w Polsce.

Dawid Krążyński